К 200-летию со дня рождения Т.Г. Шевченко

Cтихи Т. Г. Шевченко на польском языке

Dumka

Wichrze bystry, szumny wichrze,
Gadasz z wód błękitem,
Obudź fale, wstrząśnij fale
I morza zapytaj,
Co miłego na swym grzbiecie
Nieraz kołysało,
Czy w dalekie gdzieś krainy
Miłego zabrało?
Jeśli druha zatopiło,
Rozbij morze sine,
Pójdę, pójdę, by odnaleźć
Szczęście me jedyne.
W morzu gorzki ból utopię,
Rusałką się stanę —
Będę szukać w czarnej toni,
Dna morza dostanę.
Do miłego się przytulę,
Z szczęścia oniemieję —
Nieś mnie, morze, z moim lubym,
Kędy wicher wieje!
Jeśli miły mój za morzem,
Ty znasz, morski wichrze,
Jego drogi i noclegi;
I myśli najskrytsze.
Gdy on płacze — i ja płaczę,
Wspólne nasze śpiewy,
I ja ginę, kiedy ginie
Miły czarnobrewy.
Przenieś, wichrze, duszę moją
Tam, gdzie zginął miły,
Niech kaliną kwitnie kraśną
U jego mogiły.
Lżej mu będzie, sieroteńce,
W posępnej mogile,
Kiedy nad nim, ukochana —
Kwiatem się pochylę.
Będę kwitnąć mad ‘nim kwiatem
I gronami kalin,
By go nie paliło słonko,
Ludzie nie deptali.
O zachodzie się posmucę,
Przed świtem zapłaczę.
Wzejdzie słonko — łzy obetrę
I nikt nie zobaczy.
Wichrze bystry, szumny wichrze,
Gadasz z wód błękitem.
Obudź fale, wstrząśnij fale
I morza zapytaj!

Testament

Kiedy umrę to na wzgórzu
Wznieście mi mogiłę,
Pośród stepu szerokiego
Ukrainy miłej.
Aby łany rozłożyste
I brzeg Dniepru stromy
Można było widzieć, słyszeć
Jego grzmiące gromy.
Gdzie uniesie z Ukrainy
Do sinego morza
Wrażą krew… dopiero wtedy
I łany, i wzgórza .
Wszystko rzucę i ulecę
Do samego Boga,
Aby modlić się… aż dotąd
Ja nie uznam Boga.
Pochowajcie mnie i wstańcie,
I kajdany rwijcie,
I posoką, wrażą juchą,
Wolność swą obmyjcie.
Mnie zaś w wielkiej już rodzinie,
W kraju wolnym, nowym,
Pamiętajcie wspomnieć czasem
Dobrym, cichym słowem

DO POLAKÓW 

Kiedyśmy byli Kozakami
I nic o unii nie słyszeli,
Na wolnych stepach, wolni sami,
Brataliśmy się z Polakami
I żyli sobie najweselej!
W sadach dziewczęta, niczym białe
Lilije, kwitły dla miłości.
A matki z dumą spoglądały
Na swoich synów, którzy rośli
Jak wolni ludzie i koili
Matczyne starych lat cierpienia…
Aż przyszli księża i w imieniu
Chrystusa Pana podpalili
Nasz cichy raj, rozlali morze
Łez i krwi ludzkiej, a sierotom
Zadali śmierć męczeńską oto
Ku jeszcze większej chwale Bożej…

Już głowy chylą się kozacze
Jak wiatrem przygnieciona trawa,
Już Ukraina jęczy, płacze,
Już się zaczęła uczta krwawa
A ksiądz bez przerwy wyśpiewuje
Wściekle: «Te Deum! Alleluja!…»

I tak, Polaku, druhu, bracie,
Zachłanni księża i magnaci
Nas poróżnili, rozdzielili,
A my wciąż zgodnie byśmy żyli.
Podajże rękę Kozakowi
I serce swe do niego przychyl,
I razem w imię Chrystusowe
Odbudujemy raj nasz cichy!

Після 22 червня 1847,
Орська кріпость — 1850, Оренбург

Один комментарий

  1. Ирина:

    Уважаемые слушатели Субботней школы, приглашаю вас к участию в Шевченковских чтениях

Оставить комментарий

 

— required *

— required *

© 2017 Разработка сайта 2fox.org